<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Fotografia blog Dominik Golenia &#187; agra</title>
	<atom:link href="http://www.dg.art.pl/tag/agra/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.dg.art.pl</link>
	<description>Fotografia reportażowa, artystyczna</description>
	<lastBuildDate>Mon, 15 Aug 2011 10:20:53 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	
		<item>
		<title>Trzy kobiety</title>
		<link>http://www.dg.art.pl/2009/09/trzy-kobiety/</link>
		<comments>http://www.dg.art.pl/2009/09/trzy-kobiety/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 13 Sep 2009 18:56:25 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Newsy]]></category>
		<category><![CDATA[18-200]]></category>
		<category><![CDATA[agra]]></category>
		<category><![CDATA[d80]]></category>
		<category><![CDATA[indie]]></category>
		<category><![CDATA[kobiety]]></category>
		<category><![CDATA[nikon]]></category>
		<category><![CDATA[womens]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.dg.art.pl/?p=382</guid>
		<description><![CDATA[Spotkane na ulicy w Agrze.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Spotkane na ulicy w Agrze.<br />
<img src="http://www.dg.art.pl/wp-content/uploads/2009/09/DSC8866_trzy_kobiety.jpg" alt="Trzy kobiety" title="Trzy kobiety" width="916" height="613" class="size-full wp-image-383" /></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.dg.art.pl/2009/09/trzy-kobiety/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Indie &#8211; galeria 170 zdjęć</title>
		<link>http://www.dg.art.pl/2008/05/29/</link>
		<comments>http://www.dg.art.pl/2008/05/29/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 25 May 2008 17:45:00 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Newsy]]></category>
		<category><![CDATA[agra]]></category>
		<category><![CDATA[cow]]></category>
		<category><![CDATA[delhi]]></category>
		<category><![CDATA[gallery]]></category>
		<category><![CDATA[india]]></category>
		<category><![CDATA[indie]]></category>
		<category><![CDATA[jaipur]]></category>
		<category><![CDATA[mandawa]]></category>
		<category><![CDATA[photos]]></category>
		<category><![CDATA[pictures]]></category>
		<category><![CDATA[zdjęcia]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.dg.art.pl/?p=29</guid>
		<description><![CDATA[GALERIA ZDJĘĆ Z INDII Życie codzienne w Indiach. Zdjęcia zrobione w Delhi, Mandawie, Jaipurze, Agrze oraz małych wioskach. Zapraszam do galerii.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://dg.art.pl/inne/200805_Indie6/" title="Indie - migawki z podróży"><img src="http://www.dg.art.pl/wp-content/uploads/2008/05/klocek_2008_05_indie_migawki.jpg" alt="Indie - migawki z podróży" /></a><br />
<a href="http://dg.art.pl/inne/200805_Indie1/"><strong>GALERIA ZDJĘĆ Z INDII</strong></a></p>
<p>Życie codzienne w Indiach. Zdjęcia zrobione w Delhi, Mandawie, Jaipurze, Agrze oraz małych wioskach. <b>Zapraszam do <a href="http://dg.art.pl/inne/200805_Indie6/"><b>galerii</b></a></b>.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.dg.art.pl/2008/05/29/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Indie – Dominiki w podróży (4/4). Agra.</title>
		<link>http://www.dg.art.pl/2008/05/indie-%e2%80%93-dominiki-w-podrozy-44-agra/</link>
		<comments>http://www.dg.art.pl/2008/05/indie-%e2%80%93-dominiki-w-podrozy-44-agra/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 25 May 2008 15:12:44 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Newsy]]></category>
		<category><![CDATA[agra]]></category>
		<category><![CDATA[galeria]]></category>
		<category><![CDATA[gallery]]></category>
		<category><![CDATA[india]]></category>
		<category><![CDATA[indie]]></category>
		<category><![CDATA[photos]]></category>
		<category><![CDATA[pics]]></category>
		<category><![CDATA[pictures]]></category>
		<category><![CDATA[riksza]]></category>
		<category><![CDATA[tadż mahal]]></category>
		<category><![CDATA[taj maral]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.dg.art.pl/?p=37</guid>
		<description><![CDATA[GALERIA ZDJĘĆ 4 Najbardziej brudne z dotychczas odwiedzonych miast. Najdziwniejsze w Indiach jest to, iż pomimo tego całego brudu, upału, kurzu hindusi są zawsze czyści i schludnie ubrani. Do Agry dojeżdżamy wczesnym popołudniem – mamy sporo czasu. Wyruszamy w miasto. Następnego dnia wczesnym porankiem jedziemy rikszą obejrzeć Taj Maral – jeden z 7 cudów świata. [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://dg.art.pl/inne/200805_Indie4/" title="agra, taj mahal"><img src="http://www.dg.art.pl/wp-content/uploads/2008/05/klocek_2008_05_indie_dominiki4.jpg" alt="agra, taj mahal" /></a><br />
<a href="http://dg.art.pl/inne/200805_Indie4/"><strong>GALERIA ZDJĘĆ 4</strong></a></p>
<p>Najbardziej brudne z dotychczas odwiedzonych miast. Najdziwniejsze w Indiach jest to, iż pomimo tego całego brudu, upału, kurzu hindusi są zawsze czyści i schludnie ubrani.</p>
<p>Do Agry dojeżdżamy wczesnym popołudniem – mamy sporo czasu. Wyruszamy w miasto.</p>
<p>Następnego dnia wczesnym porankiem jedziemy rikszą obejrzeć Taj Maral – jeden z 7 cudów świata. To mauzoleum, które wybudował lokalny władca Szahdżahan dla uczczenia pamięci zmarłej żony. Bardzo ją kochał. Urodziła mu 14 dzieci. Zmarła przy porodzie ostatniego.</p>
<p>Tadź Mahal budowano 22 lata przy pomocy:<br />
- 25 000 robotników,<br />
- 1000 słoni, które nosiły marmur z kamieniołomu odległego o 350 km.</p>
<p>Sam Szahdżahan został pod koniec życia uwięziony przez swojego syna w forcie („za rozrzutność”). W ścianie zrobiono mu niewielką dziurę, przez którą mógł oglądać dzieło swojego życia – Tadź Mahal.</p>
<p>Mauzoleum robi wrażenie. Większość zwiedzających to hindusi. Przybywają z całych Indii.</p>
<p>Mijamy hinduską rodzinę – prosimy o wspólne zdjęcie nieświadomi, jakie to przyniesie konsekwencje… Za chwilę stajemy się atrakcją równie istotną, co wielkie mauzoleum. Ośmieleni hindusi podchodzą i TO ONI CHCĄ z nami zrobić zdjęcie. Co chwilę inna rodzina. Niektórzy przyjechali z mniejszych miast – to chyba ich pierwszy tak bliski kontakt z białym człowiekiem. Zdjęcia chętnie pokażą w rodzinie.</p>
<p>Szczególne wzięcie ma Dominika. Kobiety zachwycają się jej wyglądem i nieśmiało, ale szczerze prawią komplementy „you are so beautiful…”. Dominika to samo mówi o hinduskach. Przypomina mi się obejrzana w hinduskiej telewizji reklama balsamu do ciała Dove. Obiecuje kobietom, że po 3 użyciach skóra zostanie znacznie wybielona… W Polsce mamy ten sam balsam, ale działa odwrotnie. :-)</p>
<p>Wdajemy się w dłuższą rozmowę z rodziną z Kalkuty. Jeden z mężczyzn jest kucharzem nauczycielem. Otrzymujemy zaproszenie do odwiedzin – obiecują, że pokażą nam Kalkutę, zapewnią nocleg i wyżywienie. Dają numer telefonu do siebie. Może kiedyś skorzystamy.</p>
<p>W południe ruszamy na zakupy. Żar leje się z nieba, jest naprawdę gorąco. Dlatego wskakujemy na rikszę rowerową. Pęd powietrza i daszek nad głową przynoszą trochę ulgi. Tylko nam, bo dla rikszarza to naprawdę ciężka praca. Kiedy nie może podjechać pod górkę chcę wstać i mu pomóc – trudno patrzeć jak się męczy. Słyszę „<em>Don`t worry my friend. I`m strong</em>”. Trudno w to uwierzyć patrząc na jego patyczakową posturę. Za 2 godzinną jazdę dajemy mu 150 rupii. Dla nas to grosze – dla niego najlepszy kurs miesiąca. Tym bardziej, że od każdego sklepu, do którego nas zawiózł dostaje 20 rupii ekstra.</p>
<p>Wieczorem spotykamy Puranchanda, któremu obiecaliśmy kurs dzień wcześniej. Proponuje 3 godzinną jazdę tylko za 20 rupii (1 zł)&#8230; Tłumaczy, że ostatnio ma pecha i chce koniecznie nas przewieźć, abyśmy przynieśli mu szczęście. Dobrze mówi po angielsku i jest wyjątkowo sympatyczny, wskakujemy. Po drodze dużo opowiada o Indiach, Agrze, zwyczajach i ludziach. Okazuje się, że Puranchand jest analfabetą (po angielsku tylko mówi). Prosi, abyśmy przeczytali mu list, jaki zostawili mu turyści. Czytamy, a on łapczywie nasłuchuje. „<em>Puranchand jest bardzo zaufaną osobą. Obwoził nas po miejscach, których nie moglibyśmy zobaczyć. Jest bardzo przyjacielski, dziękujemy Tobie</em>”. Podpisy. Na twarzy Puranchanda widać wzruszenie i dumę. Karteczkę zawija i chowa do kieszonki w koszuli. Wozi ją ze sobą jak największy skarb… Zdjęcia w <a href="http://dg.art.pl/inne/200805_Indie4/"><strong>galerii nr 4</strong></a>.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.dg.art.pl/2008/05/indie-%e2%80%93-dominiki-w-podrozy-44-agra/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

